bo tak mnie nazywają
 Oceń wpis
   
Dziś z samego rana, kiedy zaczynałem pić dopiero drugą filiżankę kawy, otrzymałem mailem link do tzw. aktualności. Pierwsze skojarzenie? Dlaczego nie Wrocław? No ale dobrze - przemyślmy sprawę. Ciesze się, że Google(moim zdaniem najbardziej prężnie rozwijające się "przedsiębiorstwo" i jedyny kandydat do głównego antagonisty Microsoftu) inwestuje w naszym kraju . Dlatego "przedsiębiorstwo" bo ma ono dość ciekawą strukturę organizacji pracy. Tworzą się specjalne..komórki, drużyny, grupy? Każda jest odpowiedzialna za co innego - burza bardzo inteligentnych mózgów, sprzyjające warunki do pracy, otwarcie na potrzeby użytkowników - I tak rodzi nam się wielki potencjał Google. Tak na marginesie to podobno powstała już nowa religia - Googlizm?

Druga sprawa - Wczoraj, między godziną 22 a 6 rano, prawdopodobnie około 10 tys osób w Warszawie dostało telefon od Pana Marcinkiewicza zachwalającego ile da on dla naszej stolicy. Telafon ten, jest następnym dowodem na to, że 'reklamować to się trzeba umieć'. Ja rozumiem, że na marteking przed wyborczy idzie bardzo dużo funduszy - ale czy na prawdę nie warto przeznaczyć je na coś innego? Swoją drogą - czy Nasze społeczeństwo jest, upadło aż tak nisko, aby po odebrani telefonu z nagranym głosem kandydata - wybrać go na prezydenta? Nie wierze w to. Wybaczcie, ale nie chce wierzyć.

Wracając z biura do domu i przyglądając się kolejnym sterta papierów na ziemi.. Darmowa gazetka z Media Markt, Darmowa gazetka z Tesco, Carefoure, Geant itd itd uswiadomiłem sobie jedno - Ludzie dzielą się na dwie grupy:

2)Tych, którzy cenia sobie jakość produktu.

Segragacja według grup nie jest tu wyłącznie zależna od dochodu osoby - znam osoby biedniejsze, które wolą kupić odpowiadająca im paste, gdzie jest np. 80 ml. a osoby które zarabiają 5x tyle i wybrać paste która im nie bardzo odpowiada, ale ma w tej samej cenie 95ml. A Ty, jakiej pasty używasz?

Na zakończenie przykład: od tych wszystkich reklam, można zapomnieć jak się człowiek nazywa ;-)

 
Słowem wprowadzenia... 2006-11-22 21:02
 Oceń wpis
   
Miglanc - wg. słownika gwary śląskiej - sprytny łobuz, cfaniak, człowiek inteligentny ale leniwy, spryciarz wykręcający się od pracy, nie rób

Miglanc to Ja, może nie ze wszystkimi określeniami w pełni się zgadzam, ale niewątpliwie w dużej części pasuje do mnie ta etykietka. Nie bez powodu zaczeli mnie tak nazywać koledzy w życiu prywatnym, a obecnie i koledzy z tzw. 'pracy'.

Jestem studentem Informatki w weekendy, a na codzień handlowcem w jednej z wrocłowskich firm zajmujących się sprzętem telekomunikacyjnym i IT. Jako (dopiero) dwudziestolatek, mam za sobą już pracę na stanowisku handlowca TP S.A., jednak PKI i SOHO to nie to co zawsze chciałem robić. Zawalczyłem - udało się. W nowej firmie otrzymałem podobne stanowisko, zamieniając usługi na sprzęt, drobnych klientów na klientów biznesowych i co najważniejsze - przeprowadzke do innego miasta i osięgnięcie pełnej niezależnosci.

Zainteresowania to finanse, marketing, budowanie marki, suckes.
Minimum raz w tygodniu mam pomysl biznes, z gotowym biznesplanem i analizą w głowie..

...i właśnie realizacją tych planów mam zamiar się zając - opisując swoje przemyślenia związane z nimi tutaj.
Tagi: miglanc, o sobie
 

 
Miglanc - wg. słownika gwary śląskiej - sprytny łobuz, cfaniak, człowiek inteligentny ale leniwy, spryciarz wykręcający się od pracy, nie rób
 




Najnowsze komentarze
 
2011-06-10 06:48
pożyczka przez sms do wpisu:
Słowem wprowadzenia...
OJ, frazy finansowe są strasznie oblegane przez internetowych działaczy...
 
2011-06-07 14:45
karta kredytowa do wpisu:
Google w Krakowie, M&M czyli Marketing Marcinkiewicza?
Wiele zależy od wyborów dokonywanych przez człowieka.
 
2011-06-05 17:15
wyroki do wpisu:
Słowem wprowadzenia...
Intratne, ale konkurencja spora.